Wróciliśmy wczoraj w komplecie jeszcze bardziej zżyci. Bo taka jest natura integracyjnych.
Pod Warszawą walczyliśmy o skarb Drakuli. Przeżyliśmy męki jeżdżąc na kolektywnych nartach, strzelając do ludzików kolorowymi kulkami, rzucając kurzymi jajami, wspinając się na nadmuchiwaną ściankę, jedząc grochówkę zamiast pomidorowej, strzelając z procy, turlając piłeczki golfowe…
Absolutnymi liderami wszystkich części rozgrywek była drużyna Różowych, która heroicznie stawiała czoła oszukliwym taktykom drużyny niebieskich.
Gdyby oceniać zespoły ze względu na krystaliczność postaw, Różowi zdobyliby pierwsze miejsce we wszystkich rozgrywkach i skarb Drakuli w finale.
Różowi nie tylko walczyli uczciwie, ale też walecznie. Ich sportowy duch i fitnessowy sznyt bezapelacyjnie stawiają tę drużynę na każdym piedestale.
Wieczorem wszystkie drużyny wieńczyły pobyt na zamkowej potańcówce upiornie poprzebierani.
Jak dzieci dosłownie ;)))










Magdalena Górak
Bartłomiej Wyszyński
Artur Gortych
Komentarze
Robert
23.11.2009 - 19:59Jako autor zdjęć mogę obietywnie napisać, że różowi byli ciency:P , niebiescy pokazali klase!
Magda
23.11.2009 - 21:29Robusiu, mylisz się sądząc po pozorach. Butne miny niebieskich nie mogą zatrzeć faktów. A fakty są takie, że niebiescy, nie wierząc w swoją siłę, uciekali się do niecnych chwytów. Żal mi niebieskich… Różowi przy nich to mocarze!
niebieski
30.11.2009 - 18:37Każda sroka swój ogonek chwali! Madziu, pamiętaj proszę, że to niebiescy mają pewe Twoje zdjęcie -jeszcze jedno słowo, a wykorzystamy je we włąsnej obronie :-)))
Magda
01.12.2009 - 17:14Prawdziwa cnota krytyki się nie boi! Śmiało! Ujawnij zdjęcie! Dobrze wiem, co tam jest! Maczam chleb w wywarze z grochówki. I tyle właśnie na mnie macie! A ja mam na was dokumentację zdjęciową i kilkudziesięciu świadków! Drżyjcie!
panmateusz
26.12.2009 - 21:10a kim jest druga Pani od lewej na pierwszym zdjęciu bo chyba się zakochałem