Second Life w całym 2007 roku był prawdziwym medialnym fenomenem.
Pisano o nim zarówno w branżowej jak i ogólnotematycznej prasie. Niektóre tytuły poświęciły mu całe numery.
Kilka agencji interaktywnych eksplorując SL budowało nowe kompetencje, testując je następnie na klientach za przypuszczalnie niezłe pieniądze.
Eksperci twierdzili, że możliwości reklamowe są w Second Life ogromne…
Ale:
Według oficjalnych statystyk Linden Lab użytkowników z Polski było we wrześniu 2007 roku dokładnie 6756.
W grudniu 2007 ta liczba spadła do 4213 użytkowników.
Liczby tłumaczą efekt medialny: bezkarnie można się było przechwalać posiadaniem nawet najbardziej fantastycznego skrawka Second Life, bo kto miał sprawdzić, co tam naprawdę jest?
To też nauczka dla mediów. Łatwo dać się wkręcić.
I wskazówka dla piarowców: wielu bzdetów media nie sprawdzają. Im mniejsza szansa, że sprawdzą, (bo dziennikarze nie mają czasu na rejestrację, bo statystyki nie są prezentowane na stronie głównej, bo inni już piszą, więc pewnie sprawdzili) tym więcej ubitej piany.
Magdalena Górak
Bartłomiej Wyszyński
Artur Gortych
Komentarze
Rafał
14.02.2008 - 12:47Statystyki z alexy potwierdzają to, co piszesz:
http://www.alexa.com/data/details/traffic_details/lindenlab.com?site0=lindenlab.com&site1=secondlife.com&y=r&z=3&h=400&w=700&range=3y&size=Large
Krzysztof Adamus
14.02.2008 - 14:31Co nie znaczy, że nie warto eksperymentować z SL. Polecam wideo prezentujące 3 strategie obecności marek w Second Life.
Glurp
14.02.2008 - 23:21Second Life to sukces PRowy i nic więcej. Nie warto tracić pieniędzy na obecność w nim. Będąc tam nic się nie zyskuje. W obliczy tych danych można jedynie stracić dobry wizerunek.