Branża obiecana 25.06.2008

Ja jestem wiecznym rewolucjonistą. Podobnie jak mój wielki autorytet – Władysław Bartoszewski – z zasady nie zgadzam się z tym, że gdy coś nie jest dobre, to musi takie pozostać. Walczę z przeciętnością, brakiem wiary i bylejakością.. To mi dodatkowo daje dużo energii do codziennego działania.

Z wykształcenia jestem architektem i okazało się, że z powodzeniem mogę wykorzystywać swoją wiedzę i doświadczenie przy budowaniu strategii marketingowych on-line. W zasadzie to też jest projektowanie tyle tylko, że beton, szkło, drewno zastąpione zostało kodem HTML, flashem i animacjami. Architektura informacyjna portali zastąpiła architekturę domu czy budynku biurowego. Zmysł architekta i projektanta w tym zawodzie jest niezwykle cenny.

Dotychczas Artegence nie zdecydowała się na współpracę z inwestorem, przystąpienie do sieci globalnej czy też upublicznienie na giełdzie. Nasz rozwój oparliśmy na organicznym wzroście, większość zysków reinwestujemy w rozwój agencji. Obserwujemy rynek, rozmawiamy z potencjalnymi partnerami i nie możemy wykluczyć nawet w bliskiej przyszłości różnych innych scenariuszy. Wszystko co budujemy razem z moimi wspólnikami „jest na sprzedaż”. Taka filozofia ma zasadniczy wpływ na budowę wartości naszych firm.

Ja nigdy nie ukrywałem tego, że nie udałoby mi się niczego stworzyć, gdyby nie ludzie, których spotkałem na swojej drodze. W naszym haśle widnieje napis, że budujemy społeczności od 1995 roku. To się przekłada nie tylko na ofertę dla Klientów, ale również na filozofię budowy organizacji jaką jest nasza firma.

Nie wiem czy jestem uparty. Jestem na pewno osobą zdeterminowaną. Przekonałem się wiele razy, że warto walczyć o to, w co się wierzy. Czasem bywam trochę bezczelny… Pamiętam, że na początku znajomości z Izą, moją przyszłą żoną powiedziałem jej, że nie ma wyboru i musi zostać moją żoną albo… Została moją żoną!

Komentarze

Dodaj komentarz

Subskrybuj

Najpopularniejsze posty