Dziennik.pl nie może zachwycać w żaden sposób. Zaczynając od designu, funkcjonalności, a kończąc na przystosowaniu do współpracy z robotami wyszukiwawczymi. „Rozbierając” Dziennik na elementy pierwsze możnaby powiedzieć, ze np. w zakresie jakości GUI (interfejsu uzytkownika) jest rozwiązaniem sztampowym. Stosowanie wersalikow w menu głównym nie ma sensu, gdyż wszyscy wiemy, że rozwiązanie takie jest mniej czytelne niż napisanie nazw działów z małych liter. Układ w tradycyjną „L”kę też nie powala. Podcień zaś jest zwyczajnie niemodny i nawiązuje chyba do internetu z lat 70 (to oczywiście żart, po prostu taki podcień wyszedł dawno temu z mody).
Na plus można zaliczyć na pewno obecność na serwisie plików wideo. Rozwiązanie z YouTube czy Google Video. W porównaniu z Gazeta.pl na plus wypada opublikowanie wideo we flashu. Dzięki temu wideo jest od razu dostępne z poziomu, czyli w kontekście czytanej informacji. Na „zachodzie internetu” można by było takie wideo zapisać w swoim profilu do ulubionych. W Dzienniku nie można tego zrobić.
Rozczarowujące jest w przypadku Dziennik.pl pozbawienie go możliwości nawigowania po tagach. Gazeta.pl tagów też nie ma, ale przynajniej publikuje kontent najczęściej czytany przez użytkowników.
Dziennik Online zdaje się nie zauważać tendencji web 2.0. Zarówno w zakresie nawigacji serwisu, architektury informacyjnej, jak i rozwiązań technologicznych (patrz Ajax). Wszystko to powoduje, że już na starcie Dziennik Online jest… stary. Tak naprawde należałoby wymienić na nowy. Gazeta.pl w dostrzeganiu tendencji web 2.0 jest dużo lepsza. To może być jej silna przewaga.
Bartłomiej Wyszyński
Artur Gortych
Komentarze